poniedziałek, 24 czerwca 2024

Daglezjowy Dwór (2325)

Z kronikarskiego obowiązku zawiadamiam, że w dniu 24 czerwca pojechano sobie do Daglezjowego Dworu. Pierwotny plan zakładał odwiedzenie pewnego legendarnego miejsca, ale okazało się, że gospodarzom się odwidziało (mieli prawo i z tego skorzystali!)  stąd musieliśmy zrezygnować z dobrze napoczętej już trasy. 

Zapasowy cel podróży spełnił nasze oczekiwania ale com się nakopali w laskach / piaskach to było nasze :-)

Pojawił się po raz kolejny problem z nawodnieniem. Nawet spożycie dodatkowego napoju 0% nie poprawiło sytuacji. Chyba było już za późno.

Przydałby mi się kontakt z jakimś lekarzem sportowym lub chociażby z dietetykiem... . Mimo iż ta "Perła" jest zero procent coraz bardziej jestem zdystansowany od chmielowego rozwiązania.
- Licho nie śpi i lepiej go nie kusić.

Najprawdopodobniej już przed wyjazdem trzeba być dobrze nawodnionym. Przez to niedopicie trasa okazała się nadzwyczaj ciężka i następująca noc po niej także. 
- Wnioski, wnioski należy wyciągnąć! (Ktoś ma jakieś podpowiedzi?)

Do tej chemii zaklętej w tabletkach też nie jestem całkiem przekonany... .

A jak krótka była ta trasa? Odpowiedź znajduje się TUTAJ.

2 komentarze:

Grzegorz pisze...

Podziwiam Twoją kondycję! Woda i tylko woda, pita już przed wyruszeniem w trasę, a potem co chwila małymi łykami. Nie jestem dietetykiem, ale bardzo lubię oglądać kolarstwo szosowe w TV - kolarze tak robią. Zupa chmielowa choćby zero % nie jest dobra. Pozdrawiam!

Obserwator Toruński pisze...

Wszystko o nawodnieniu rowerowym napisano prawdziwie! Łącznie z opinią na temat zupy chmielowej, co do której coraz bardziej dystansuję się. Natomiast co do kondycji... . Każdy w miarę zdrowy człek taką odległość jest w stanie przemierzyć! Najpierw trochę krótszych tras i dbałością o miedzy odpoczynki a potem to już setki nie straszne są.
- Kto by chciał zobaczyć jak się je przemierza niech zajrzy parę ostatnich wpisów na OT.

Pozdrawiam Kujawy!

Podziel się