O toruńskim moście myślę z niechęcią. To trudne z technicznego punktu widzenia przedsięwzięcie
(z jego
niezwykłą dla Torunia ogromną skalą) powstaje w zbytecznych trudach i nieładnej atmosferze. Dziwne
okoliczności i kryteria wyboru jego lokalizacji, niezgodny z logiką wybór wariantu droższego zamiast
tańszego i wreszcie wprowadzenie ruchu z mostu na osiedla (zamiast wpuszczenia go w
- obrzeżami
miasta idącą - ul. Polną) dają obraz przygnębiającej sytuacji
Przyglądam się temu spektaklowi z niesmakiem tym większym widząc jak arogancja urzędnicza i żałosny
rozmach godny faraonów święci swoje brzydkie triumfy. Mym
(oby mylnym!) zdaniem
w mieście powstaje
zbyt wiele kosztownych inwestycji na raz, które po zrealizowaniu zabijać miasto będą koszmarnymi
kosztami użytkowania... . W takiej sytuacji doprawdy
- wierzcie mi - z trudnością udaje się zachowywać
godną postawę Obserwatora.
Może dlatego, że wszystkim innym się polepszy a mnie mieszkańcowi Mokrego się pogorszy?!
Dwupasmowa Grudziądzka po modernizacji sprzed paru lat rozerżnęła moją dzielnicę na pół.
A taka
- przywracana do przedwojennej świetności - ul. Mickiewicza, po cichutko, wąską jeno strużką
przebiega sobie przez Bydgoskie... .
- Przyjmijcie
- o mieszkańcy Przedmieścia Bydgoskiego - szczere wyrazy mej zazdrości!
Teraz dzielnicę Mokre ostatecznie zamorduje przecinająca kolizyjnie Ulicę Grudziądzką właśnie budowana
Trasa Nowomostowa wyrzynając żywcem w pień unikalny skrawek przyrody
(jedyny w dzielnicy!),
zalewając betonem moją małą ojczyznę i czyniąc z niej jedynie miejsce do jak najszybszego przejechania
w wielokilometrowym szpalerze 6 metrowej wysokości ekranów akustycznych... .
- No i najważniejsze: zupełnie przy okazji
(nawet tego nie zauważając!) Oni zabiją
"Nasze Stawy".
Teraz już nieodwołanie:
pierwszy kat do realizacji tego zadania został wybrany. Jest nim firma mająca
zbudować odcinek
"Grudziądzka - Legionów". Po wykonaniu te
j części logicznym uzupełnieniem
działania grabarzy
(którym teraz już nikt się nie przeciwstawi!) będzie budowa fragmentu niszczącego
"Nasze Stawy".
* * *
Tak to głupio sobie wołając na puszczy
coś jednak z tym Wielkim Mostem musiałem zrobić. W tej
kłopotliwej dla mnie sytuacji
- całkiem niezależnie od moich pomysłów na życie - wypada co najmniej
odnotować fakt powstawania tej piramidy.
Ostatecznie komuś w czymś ten most pomoże, no i jest to największa budowa którą
(ze względu na
wyzwania techniczne) tylko z powstaniem zamku
toruńskiego w dawnych czasach można porównać. Nie
mogąc się samemu przemóc do pokazania tematu oddaję głos Zaprzyjaźnionemu Fotografowi -
sigisfoto,
który z zapałem
- i proszę to docenić! - z pięknymi rezultatami śledzi tą Wielką Budowę.