i czasami aż mnie skręca.
Wtedy to umacniam się w przekonaniu,
że - do gęsi nie przynależąc - swój język mam,
i że warto coś mówić własnym głosem.

Dodatkowym plusem jest i to, że nie muszę
z własną opinią czekać aż do Wigilii :-)
- Nawet jeśli jest ona za parę dni.
* * *
Dosyć krytycznie odnoszę się do własnego udziału we wszelkiego rodzaju
konkursach i rankingach. Zadęcie marketingowe u mnie żadne, cudów nie
publikuję, a prezentowane obrazy czy pomysły na życie nie mają siły się
przepchać przez gwar innych środków masowego rażenia.
Niemniej jednak przyjaciele mi nie odpuszczają.
Tym sposobem zgłosiłem swojego bloga* na Konkurs.
Tutaj:
