Głównie z uwagi na wykorzystane okazje do robienia portretów.




Natłok zdarzeń i wrażeń był taki, że aż mieszały się postacie!

I traciłem rozeznanie kto aktor a kto reżyser, dorosły widz to czy dziecko tak ładnie przebrane... .
Małe deja vu więc odczuwano, jakbym te postacie już kiedyś, dawno tam, gdzieś tam, przy
jakiejś okazji spotkał / widział... .
- Czyżby to było na jakimś filmie!?



Mając to już za hobby z przyjemnością odnotowałem liczną grupę Bydgoszczan
aktywnie biorących udział w przedsięwzięciu. Nie każcie mi ich jednak pokazywać!
- Wyglądali normalnie: inteligentni, zaangażowani, dowcipni... .
c.d.n.