- A za tym domem z aniołem, w prawo!

Rolnik patrzył na gościa z aparatem.
A co pan fotografuje?!
No wie pan: przyroda, ptaszki, zwierzaki i takie tam.
Aha!

Zające ganiały się jak szalone ledwie zwracając uwagę na intruza.

Jeden nawet zatrzymał się w pędzie i chwilę spokojnie popatrzył.

Górą przeleciał żuraw.

Cisza i spokój udzieliły się także koziołkowi.

Już wracać czas... .
Szkoda.