Dzisiaj serwujemy finisaż szczytów i topów. ul. A.C. w B.
Różnej urody te cuda na kiju są.
Na zakończenie naszego zwiedzania mamy jeszcze wielkie bang!
- Dom narożny a najwspanialszy.
Podsumowanie.
Gdyby komuś się nudziło to zawsze może wziąć Internet pod pachę i (patrząc na me zdjęcia) odnajdywać na miejscu wskazane szczegóły i ogóły konfrontując moje ich widzenie ze swoją rzeczywistością.
- Odnoszę wrażenie, że jest to kształcąca porada.
I tą karkołomną wskazówką kończymy zwiedzanie słynnej ulicy.
- W pogodnym nastroju.
PS. Widząc, że jestem w podróżniczym amoku, ktoś z nadzieją w głosie zapytał mię:
- A czy przybędzie Pan kiedyś do Wąbrzeźna?
Uroczyście oświadczam, że tak! W swoim czasie.
Jak wszystkim wiadomo, najpiękniejsza jesień jest właśnie w Wąbrzeźnie.
Nad tymi trzema jeziorami!
czwartek, 22 września 2011
Koniec na szczytach Cieszkowskiego (678)
Autor: Obserwator Toruński o 05:42
Etykiety: ul. A.Cieszkowskiego, Wąbrzeźno
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz