
To jest (z pewnością) trzcina jakiej wszędzie pełno.

To są jakieś takie tam, nazwy których znają tylko wtajemniczeni przyrodnicy.
I na pewno są to nazwy bardzo popularnych roślin.

A mi się marzy...

...aby któryś z tych badylków okazał się przyrodniczo cenny!
Niezwykle rzadki i wpisany do czerwonej księgi gatunków zagrożonych.
Może wtedy to niezwykłe miejsce da się ocalić?!

Prawdziwy przyrodnik potrzebny jest od zaraz.

Chodzi o uratowanie nie tylko "Naszych (2) Stawów". Nie wszyscy wiedzą, że tuż obok są dwa kanały i całkiem pokaźne mokradła.