
Zamieniłem z nim parę grzecznych słów
(Jak leci stary? Nie męczy cię to granie?)
i odbiegłem gnany nawałą codzienności.
W chwilkę potem spotkałem następnego.

Nie szło pogadać (koncert kolęd w kościele N.M.P.), ale i tak było miło.
- A czy Ty spotkałeś już swojego Anioła?!